Dziedziczenie udziałów w firmie rodzinnej jako szczególny rodzaj spadku
Majątek prywatny a majątek biznesowy – dwie różne logiki
Dziedziczenie mieszkania, samochodu czy oszczędności zwykle sprowadza się do podziału rzeczy lub pieniędzy. Dziedziczenie udziałów w spółce i firmy rodzinnej ma zupełnie inną logikę: poza wartością majątkową istotna jest ciągłość działalności, miejsca pracy, kontrakty, reputacja na rynku. Udział w spółce to nie tylko „papier”, ale także prawo głosu, wpływ na zarząd, ryzyko gospodarcze i odpowiedzialność wobec kontrahentów.
W praktyce oznacza to, że dziedziczenie udziałów w spółce i firmie rodzinnej nie może być traktowane jak dzielenie zgromadzonych przedmiotów. Pojawia się napięcie między prostym, „matematycznym” podziałem wartości między spadkobierców a potrzebą utrzymania stabilności biznesu. Zbyt drobiazgowy, formalny podział może doprowadzić do chaosu korporacyjnego lub nawet do utraty kontroli nad spółką przez rodzinę.
Dlatego w wielu przypadkach samo zakończenie postępowania spadkowego (stwierdzenie nabycia spadku lub poświadczenie dziedziczenia) nie wystarcza. Żeby firma realnie mogła funkcjonować, konieczne są dodatkowe umowy – między spadkobiercami, między nimi a pozostałymi wspólnikami, a czasem także z samą spółką.
Rodzina, spółka, wierzyciele – trzy kręgi interesów
Śmierć wspólnika w firmie rodzinnej uruchamia jednocześnie kilka „światów” interesów:
- Rodzina – zależy jej na zabezpieczeniu finansowym, często na zachowaniu firmy jako wspólnego dorobku i źródła utrzymania, ale też na sprawiedliwym podziale spadku.
- Spółka i pozostali wspólnicy – oczekują sprawnego działania organów spółki, szybkiego podejmowania decyzji, jasności co do tego, kto głosuje i kto ma prawo zasiadać w zarządzie lub radzie nadzorczej.
- Wierzyciele, pracownicy, kontrahenci – liczą na ciągłość umów, wypłacalność i brak przestojów, które mogą zachwiać płynnością finansową.
Te trzy kręgi rzadko po śmierci wspólnika „same” się ze sobą zharmonizują. Bez dodatkowych porozumień łatwo o kolizje: rodzina chce jak najszybszych wypłat z firmy, spółka musi zatrzymać środki na inwestycje, pracownicy potrzebują stabilnych decyzji kadrowych. Dlatego odpowiednio zaplanowane dziedziczenie udziałów w spółce i firmie rodzinnej, uzupełnione umowami, jest w praktyce jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa całego biznesu.
Co się dzieje w pierwszych dniach po śmierci wspólnika
Gdy umiera wspólnik, rodzina i współpracownicy przeżywają żałobę, a jednocześnie firma musi funkcjonować. W pierwszych dniach pojawiają się bardzo przyziemne, ale istotne pytania:
- kto może podpisywać umowy i aneksy,
- kto ma prawo wykonywać prawo głosu na zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu,
- kto ma dostęp do rachunku firmowego, kont w bankowości elektronicznej czy systemów księgowych,
- czy zarząd ma nadal pełny skład, czy konieczne jest jego uzupełnienie,
- kto kontaktuje się z kluczowymi kontrahentami i urzędami.
Z prawnego punktu widzenia, udział zmarłego wchodzi do masy spadkowej. Do czasu formalnego potwierdzenia dziedziczenia (np. w postaci aktu poświadczenia dziedziczenia lub postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku) pojawia się stan niepewności. Spadkobiercy są znani „faktycznie”, ale niekoniecznie da się to od razu udowodnić dokumentami wymaganymi przez spółkę czy bank.
Jeżeli wcześniej nie zawarto odpowiednich umów (np. umowy wspólników, umowy o wykonywaniu prawa głosu, postanowień w umowie spółki o wejściu spadkobierców), spółka może mieć utrudnioną możliwość podejmowania istotnych decyzji. Przy większej liczbie spadkobierców dochodzi jeszcze problem współwłasności udziału – teoretycznie wszyscy są wspólnikami „razem”, w praktyce firma nie ma z kim rozmawiać.
Wspólność spadku a potrzeba szybkich decyzji
Do czasu działu spadku udziały w spółce czy przedsiębiorstwo są w tzw. wspólności spadkowej. Oznacza to, że spadkobiercy nie mają od razu określonych, indywidualnych „kawałków” udziału. Przysługuje im udział w całym spadku, a zarząd tym majątkiem podejmują co do zasady wspólnie. Wymaga to współdziałania i porozumienia przy każdej istotnej czynności, co trudno pogodzić z rytmem funkcjonowania firmy.
Spółka potrzebuje podejmować uchwały często i sprawnie, nierzadko pod presją terminów (przetargi, finansowanie bankowe, roczne sprawozdania finansowe). Jeśli udział zmarłego był znaczący, brak jednolitego głosu ze strony spadkobierców potrafi skutecznie zablokować decyzje. Właśnie na tym tle pojawia się potrzeba dodatkowych umów, które pozwalają szybko ustalić, kto faktycznie ma wykonywać prawa wspólnika, a kto zostanie spłacony lub otrzyma inne składniki majątku spadkowego.

Podstawy prawne dziedziczenia udziałów i firm rodzinnych
Ogólne zasady dziedziczenia a biznes w tle
Dziedziczenie udziałów w spółce i firmie rodzinnej odbywa się według tych samych ogólnych zasad prawa spadkowego, co pozostały majątek. W grę wchodzą dwie drogi:
- Dziedziczenie ustawowe – jeśli brak jest ważnego testamentu, dziedziczą najbliżsi krewni według kolejności wynikającej z kodeksu cywilnego (małżonek, dzieci, dalsi zstępni, rodzice, rodzeństwo itd.).
- Dziedziczenie testamentowe – spadkodawca w testamencie powołuje konkretnych spadkobierców do całości lub części spadku, może ich też wydziedziczyć albo zapisać określone prawa konkretnym osobom.
W przypadku firm rodzinnych i udziałów w spółce dochodzą jeszcze dwie istotne instytucje:
- zapis zwykły – zobowiązanie spadkobiercy do wydania wskazanemu zapisobiercy określonego prawa lub rzeczy,
- zapis windykacyjny – szczególna forma rozrządzenia, która powoduje, że określony składnik majątku (np. udziały w spółce) przechodzi na zapisobiercę z chwilą śmierci spadkodawcy.
Dla firm rodzinnych kluczowe znaczenie ma właśnie zapis windykacyjny udziałów lub przedsiębiorstwa, bo pozwala z góry wskazać osobę, która przejmie biznes lub konkretny pakiet udziałów, omijając późniejszą wspólność spadkową. Trzeba jednak pamiętać, że takie rozrządzenia nie wyłączają roszczeń o zachowek innych uprawnionych członków rodziny.
Co dokładnie może być dziedziczone w kontekście firmy
„Firma rodzinna” to pojęcie potoczne. Z punktu widzenia prawa spadkowego dziedziczone mogą być różne postacie zaangażowania zmarłego w biznes:
- Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – najczęstsza forma. Spadkobiercy wchodzą w prawa udziałowe zmarłego (z zastrzeżeniami wynikającymi z umowy spółki).
- Akcje w spółkach akcyjnych i prostych spółkach akcyjnych – również wchodzą do masy spadkowej i podlegają dziedziczeniu.
- Ogół praw i obowiązków wspólnika spółki osobowej (jawnej, partnerskiej, komandytowej, komandytowo-akcyjnej) – czyli prawo do udziału w zysku, prowadzenia spraw spółki, reprezentacji, ale też odpowiedzialność za zobowiązania spółki na określonych zasadach.
- Przedsiębiorstwo osoby fizycznej – zespół składników materialnych i niematerialnych służących prowadzeniu działalności gospodarczej (nazwy, sprzęt, umowy, prawa z koncesji, znaków towarowych itd.).
- Udział w majątku wspólnym małżonków – jeśli udziały w spółce lub przedsiębiorstwo jednoosobowe wchodziły w skład majątku wspólnego, śmierć jednego z małżonków powoduje konieczność uwzględnienia regulacji dotyczących ustroju majątkowego małżeńskiego.
Każdy z tych elementów ma swoją specyfikę i może wymagać innego rodzaju umów „dodatkowych”. Przykładowo, w spółce z o.o. kluczowa będzie umowa spółki i ewentualnie umowa wspólników, a przy przedsiębiorstwie osoby fizycznej – decyzje dotyczące zarządu sukcesyjnego i umowy między spadkobiercami regulujące przejęcie biznesu.
Testament i zapis windykacyjny jako narzędzia planowania sukcesji
Spadkodawca, który prowadzi firmę rodzinną lub jest ważnym wspólnikiem w spółce, może zawczasu przygotować się na przekazanie biznesu. Dwa najważniejsze instrumenty to:
- Testament – pozwala wskazać, kto ma dziedziczyć udziały lub całe przedsiębiorstwo. Może też określać pewne dyspozycje dotyczące sposobu podziału, choć same polecenia testamentowe nie zawsze wystarczą do uporządkowania struktury w spółce (i tak często będą wymagały zawarcia dalszych umów przez spadkobierców).
- Zapis windykacyjny – w formie aktu notarialnego, dzięki któremu konkretne udziały w spółce lub przedsiębiorstwo może nabyć bezpośrednio oznaczona osoba (np. jedno z dzieci od lat zaangażowane w firmę). Wtedy pozostali spadkobiercy dochodzą ewentualnie zachowku, ale nie stają się współwłaścicielami udziałów.
Takie planowanie nie jest jednak „magiczne”. Zapis windykacyjny musi uwzględniać treść umowy spółki (np. w spółce z o.o. postanowienia o ograniczeniach zbywania udziałów lub o wstąpieniu spadkobierców). Niekiedy konieczne jest wcześniejsze dostosowanie umowy spółki i innych porozumień wspólników, aby zapis windykacyjny mógł zadziałać w pełni skutecznie.
Prawo spadkowe a prawo handlowe – które przepisy mają pierwszeństwo
Dziedziczenie udziałów w spółce odbywa się na styku dwóch gałęzi: prawa spadkowego oraz prawa handlowego (a przy przedsiębiorstwie jednoosobowym – także przepisów o zarządzie sukcesyjnym). Najprościej ująć to w ten sposób:
- prawo spadkowe odpowiada na pytanie, kto dziedziczy i w jakich częściach,
- prawo handlowe – czy i na jakich warunkach ta osoba może wejść w prawa wspólnika w danej spółce.
W wielu spółkach osobowych umowa spółki może wyłączać wstąpienie spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika lub uzależniać je od spełnienia dodatkowych warunków. Z kolei w spółkach kapitałowych umowa spółki może przewidywać np. prawo pierwokupu lub zgodę pozostałych wspólników na wejście spadkobierców. Jeżeli takie ograniczenia istnieją, spadkobiercy dziedziczą co do zasady prawo do ekwiwalentu majątkowego (udział w rozliczeniu ze spółką lub ze wspólnikami), a nie pełne prawa korporacyjne.
W praktyce oznacza to, że sama treść testamentu nie „przeskoczy” postanowień umowy spółki. Jeżeli zmarły chce, aby dzieci weszły w jego miejsce jako wspólnicy, a umowa spółki to wyłącza, trzeba najpierw zmienić umowę spółki lub zawrzeć stosowne porozumienia między wspólnikami. Stąd tak duże znaczenie ma koordynacja planowania spadkowego z regulacjami spółkowymi.
Wpływ śmierci wspólnika na różne typy spółek i przedsiębiorstwo jednoosobowe
Spółka cywilna – wspólność majątku a kontynuacja działalności
Choć spółka cywilna nie jest spółką handlową w sensie kodeksowym, w praktyce często pełni funkcję „najprostszej” spółki rodzinnej. W spółce cywilnej wspólnicy są przedsiębiorcami prowadzącymi wspólne przedsięwzięcie, a majątek wykorzystywany w spółce stanowi majątek wspólników w ramach tzw. wspólności łącznej.
Śmierć wspólnika spółki cywilnej co do zasady powoduje rozwiązanie spółki, chyba że umowa spółki lub porozumienie wspólników przewiduje, iż spółka będzie kontynuowana z udziałem spadkobierców lub pozostałych wspólników. Jeżeli nic wcześniej nie ustalono, powstaje konieczność rozliczenia udziału zmarłego wspólnika z jego spadkobiercami, co może być czasochłonne i konfliktogenne.
Żeby umożliwić kontynuację działalności i uniknąć „rozpadu” biznesu po śmierci jednego z partnerów, wspólnicy spółki cywilnej często powinni zawrzeć dodatkową umowę regulującą wejście spadkobierców albo przeprowadzić przekształcenie w inną formę (np. spółkę jawną lub spółkę z o.o.). Bez takich działań spółka cywilna może okazać się zupełnie nieodporna na zdarzenia losowe.
Spółka jawna i partnerska – automatyzm z elementami umownych „bezpieczników”
Spółka jawna i partnerska są zbudowane na osobistej więzi wspólników. Z perspektywy sukcesji oznacza to, że śmierć jednego z nich nie jest tylko „techniczną zmianą właściciela udziałów”, ale może zachwiać całą konstrukcją.
W tych spółkach wiele zależy od treści umowy spółki. Kodeks spółek handlowych przewiduje rozwiązania domyślne, ale jednocześnie pozwala wspólnikom umówić się inaczej. Jeśli nic nie ustalono, śmierć wspólnika prowadzi najczęściej do:
- rozwiązania spółki i konieczności jej likwidacji albo
- kontynuacji spółki przez pozostałych wspólników z obowiązkiem rozliczenia udziału kapitałowego zmarłego ze spadkobiercami.
Spadkobiercy nie wchodzą wtedy automatycznie w miejsce zmarłego jako wspólnicy, lecz nabywają przede wszystkim roszczenie pieniężne wobec spółki (lub pozostałych wspólników). Dla rodziny może to oznaczać brak wpływu na dalsze losy firmy, a jedynie prawo do wypłaty „odchodnego”.
Aby uniknąć takich sytuacji, w umowach spółek jawnych i partnerskich stosuje się klauzule, które określają:
- czy spadkobiercy mogą wstąpić do spółki w miejsce zmarłego (i w jakim terminie mają to zadeklarować),
- co się stanie, gdy spadkobierców jest kilku – czy wskażą jednego reprezentanta, czy powstanie między nimi współuprawnienie,
- zasady rozliczenia ze spadkobiercami, jeśli do spółki nie wejdą (sposób wyceny udziału, terminy płatności).
Bez takich dodatkowych umów spółka może wpaść w tryb rozliczeń, który ani nie odpowiada rodzinie zmarłego, ani nie służy stabilności biznesu. Klasyczny scenariusz z praktyki: spółka jawna dwóch braci prowadzących hurtownię, po śmierci jednego umowa nie przewiduje sukcesji, więc żona i dzieci zmarłego żądają wypłaty wartości udziału. Drugi brat musi znaleźć środki na spłatę, co często kończy się kredytem, wyprzedażą majątku spółki albo zamknięciem działalności.
Spółka komandytowa i komandytowo-akcyjna – różne zasady dla różnych ról
W spółce komandytowej i komandytowo-akcyjnej występują dwie kategorie wspólników – komplementariusze (prowadzą sprawy spółki i odpowiadają za jej zobowiązania) oraz komandytariusze/akcjonariusze (zazwyczaj inwestorzy pasywni). To przekłada się na dziedziczenie.
Spadkobiercy komandytariusza lub akcjonariusza najczęściej wchodzą w jego prawa w sposób bardziej zbliżony do „klasycznego” dziedziczenia udziałów – choć nadal znaczenie ma umowa spółki czy statut. W wielu modelach rodzinnych spadkobiercy stają się więc nowymi komandytariuszami, przejmują udział w zysku, ale nie odpowiadają osobistym majątkiem za długi spółki.
Inaczej wygląda sytuacja po śmierci komplementariusza. Tu umowa spółki może przewidywać m.in.:
- wstąpienie spadkobierców w jego miejsce (lub konieczność wskazania jednego z nich jako nowego komplementariusza),
- rozwiązanie spółki, jeśli w określonym terminie nie zostanie ustanowiony nowy komplementariusz,
- rozliczenie ze spadkobiercami na zasadach podobnych jak w spółkach osobowych.
Bez dodatkowych uzgodnień powstaje problem: rodzina może nie chcieć przejmować roli komplementariusza, bo wiąże się ona z ryzykiem odpowiedzialności własnym majątkiem. Z kolei pozostali wspólnicy potrzebują szybkiej decyzji, żeby spółka mogła funkcjonować. Rozwiązaniem bywa zawarcie umowy wspólników lub aneksu do umowy spółki, który reguluje z góry, kto i na jakich warunkach obejmie funkcję komplementariusza po śmierci dotychczasowego – np. inna spółka z grupy rodzinnej albo wskazany członek rodziny.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – dziedziczenie udziałów a umowa spółki
Spółka z o.o. jest ulubioną formą firm rodzinnych, bo łączy ograniczenie odpowiedzialności z dużą elastycznością. Z punktu widzenia dziedziczenia kluczowa jest tu treść umowy spółki. Co do zasady:
- udziały w spółce z o.o. są dziedziczne,
- spadkobiercy nabywają udziały z chwilą śmierci wspólnika (lub prawa do nich, jeśli wymagana jest jeszcze rejestracja lub spełnienie dodatkowych warunków),
- wykonują prawa wspólnika po uzyskaniu stwierdzenia nabycia spadku lub po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia.
Jednocześnie umowa spółki może wprowadzać ograniczenia:
- zawiesić dziedziczenie udziałów od zgody spółki lub pozostałych wspólników,
- ustanowić prawo pierwokupu udziałów przez spółkę lub wspólników,
- określić, że spadkobiercy zamiast udziałów otrzymują ekwiwalent pieniężny.
Jeśli więc wspólnik zakłada, że jego dzieci przejmą pakiet kontrolny, ale umowa spółki przewiduje silne ograniczenia wstąpienia spadkobierców, testament czy zapis windykacyjny sam z siebie nie wystarczy. Trzeba skoordynować trzy elementy:
- umowę spółki (postanowienia o dziedziczeniu, prawie pierwokupu, zgodach),
- ewentualną umowę wspólników (porozumienie nienazwane, często poufne, które doprecyzowuje mechanizmy sukcesji),
- dokumenty spadkowe (testament, zapisy).
Bez tego może dojść do sytuacji, w której jedna część rodziny ma formalne prawo do udziałów, ale nie może go w pełni zrealizować, bo pozostałych wspólników chronią klauzule z umowy spółki. Konflikt gotowy.
Spółka akcyjna i prosta spółka akcyjna – akcje jako papier wartościowy
W spółkach akcyjnych i prostych spółkach akcyjnych przedmiotem dziedziczenia są akcje. Działają tu podobne mechanizmy jak w spółce z o.o., ale w bardziej „zdematerializowanej” postaci: akcje mogą mieć formę zdematerializowaną i figurować w rejestrach lub zapisach na rachunkach papierów wartościowych.
Dziedziczenie akcji jest z formalnego punktu widzenia stosunkowo proste – spadkobiercy, po przejściu procedury spadkowej, stają się akcjonariuszami. Problem zaczyna się na poziomie ładu właścicielskiego. Jeśli zmarły miał istotny pakiet akcji, jego rozdrobnienie między kilku spadkobierców może rozbić dotychczasowy układ sił w spółce. Gdy do tego dochodzą zewnętrzni inwestorzy, a statut nie był projektowany z myślą o sukcesji, firma rodzinna może stracić kontrolę nad głosem decydującym.
Rozwiązaniem są m.in.:
- statuty zawierające ograniczenia zbywalności akcji oraz mechanizmy odkupu przez „krąg rodzinny”,
- umowy akcjonariuszy określające, kto i kiedy może nabywać pakiety po zmarłych członkach rodziny,
- zapis windykacyjny konkretnych pakietów akcji na rzecz jednego spadkobiercy z jednoczesnym zabezpieczeniem roszczeń pozostałych w formie zachowku lub odrębnych rozliczeń.
Przedsiębiorstwo jednoosobowe – majątek, koncesje i zarząd sukcesyjny
W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej przedsiębiorca i firma to de facto ta sama osoba. Po jego śmierci powstaje pytanie: co z nazwą, umowami, pracownikami, koncesjami? Żeby uniknąć natychmiastowego paraliżu, polskie prawo wprowadziło instytucję zarządu sukcesyjnego.
Zarządca sukcesyjny może zostać powołany jeszcze za życia przedsiębiorcy albo już po jego śmierci przez spadkobierców, małżonka lub inne uprawnione osoby. Jego rolą jest tymczasowe „utrzymanie przy życiu” działalności – zawieranie bieżących umów, kontynuacja zatrudnienia, rozliczanie podatków – aż do czasu uregulowania spraw spadkowych.
Sam zarząd sukcesyjny nie rozwiązuje jednak kwestii właścicielskich. Przedsiębiorstwo jako zespół składników trafia do masy spadkowej, a spadkobiercy muszą ustalić między sobą, kto:
- przejmie biznes na stałe,
- zostanie spłacony,
- jak zostaną podzielone takie prawa jak znak towarowy, domeny internetowe, know-how.
Bez dodatkowych umów rodzinnych zarząd sukcesyjny tylko odsuwa w czasie konflikt – pozwala przetrwać firmie kilka lub kilkanaście miesięcy, ale nie odpowiedzi na pytanie „kto dalej prowadzi i na jakich zasadach”.
Ustrój majątkowy małżeński a udziały w firmie rodzinnej
Gdy wspólnik lub przedsiębiorca pozostawał w związku małżeńskim, do gry wchodzi jeszcze ustrój majątkowy. Jeśli małżonkowie mieli wspólność majątkową (brak intercyzy), udziały w spółce lub przedsiębiorstwo prowadzone przez jednego z nich mogą wchodzić – przynajmniej częściowo – do majątku wspólnego.
Po śmierci jednego z małżonków trzeba więc najpierw:
- ustalić, jaka część udziałów lub przedsiębiorstwa należała do majątku wspólnego, a jaka do osobistego,
- podzielić majątek wspólny między żyjącego małżonka a spadkobierców,
- dopiero potem przeprowadzić dział spadku (czyli podzielić to, co należało do zmarłego).
W praktyce oznacza to nierzadko trzy równoległe „stoły negocjacyjne”: z małżonkiem, z dziećmi i – jeśli to spółka – z pozostałymi wspólnikami. Rozsądne pary przedsiębiorców zawczasu zawierają więc intercyzy, umowy małżeńskie korygujące zakres wspólności lub umowy darowizny/biznesowe, które jasno rozdzielają: co wspólne, co indywidualne, co ma być przekazane dzieciom.

Zakres automatycznego dziedziczenia a konieczność dodatkowych umów
Co przechodzi na spadkobierców „z mocy prawa”
Na gruncie prawa spadkowego spadkobiercy z chwilą śmierci spadkodawcy nabywają ogół praw i obowiązków majątkowych. Dotyczy to również:
- udziałów w spółkach kapitałowych (z ograniczeniami przewidzianymi w umowie/statucie),
- akcji (wraz z prawem do dywidend już wymagalnych),
- udziału kapitałowego w spółkach osobowych – często w formie roszczenia o wypłatę jego wartości,
- składników przedsiębiorstwa osoby fizycznej (ruchomości, wierzytelności, prawa z umów),
- praw wynikających z umów cywilnoprawnych (najmu, leasingu, pożyczek), chyba że umowa wyraźnie stanowi inaczej.
Automatyzm dotyczy jednak głównie „strony majątkowej”. Nie wszystko, co ma wymiar ekonomiczny, da się w ten sposób przenieść bezproblemowo na kilka osób.
Gdzie kończy się automatyzm, a zaczyna potrzeba umowy
Istnieje kilka obszarów, które szczególnie „nie lubią” rozdrobnienia spadkowego i gdzie dodatkowe umowy są niemal niezbędne:
- wykonywanie prawa głosu z udziałów lub akcji – jeśli udziały dziedziczy kilku spadkobierców, stają się współuprawnionymi. W spółce z o.o. powinni ustanowić wspólnego przedstawiciela do wykonywania prawa głosu. Bez porozumienia między nimi zarząd i pozostali wspólnicy nie wiedzą, z kim rozmawiać, a każda decyzja staje się polem konfliktu;
- prowadzenie spraw spółki osobowej – przepisy mogą przyznać spadkobiercom określone roszczenia, ale nie sprawią, że nagle wszyscy stają się menedżerami gotowymi do współodpowiedzialności za zobowiązania spółki;
- kontynuacja firmy jednoosobowej – zarząd sukcesyjny ma charakter tymczasowy; żeby biznes miał właściciela „z krwi i kości”, który podejmuje decyzje strategiczne, spadkobiercy muszą ustalić, kto go
